Joseph Starfish


18 maja 2012 (piątek)
godz. 17:39
nastrój: podekscytowany
kategoria: everyone

Na dobry początek chciałabym podziękować za komentarze, których dostaję coraz więcej i w sumie to nic takiego, ale to takie bardzo miłe, kiedy komuś się chce poświęcić chwilę i naskrobanie kilku słów :) Dziękuję wszystkim, kocham was! XD ♥
Ale do rzeczy.

Komisza, którego pokazywałam w poprzedniej notce skończyłam, ale czekam na razie na odpowiedź dziewczyny, dla której rysowałam go, więc na razie jeszcze nie pochwalę się rezultatem, ale za to skończyłam już starszy rysunek Josepha, do którego kiedyś straciłam serce (do rysunku, nie Josepha! XD), a teraz naszło mnie, żeby skończyć.

Joseph Gordon-Levitt as Arthur
Praca nad tym rysunkiem była dosyć ciekawa, bo twarz była rysowana z jednego zdjęcia, a garnitur z... nie, nie z innego. Tzn poniekąd. Był rysowany z wielu innych zdjęć. Zależało mi na tym, żeby był to garnitur Arthura z Incepcji, ale nie ma porzadnego, wyraźnego kadru z filmu, gdzie Arthur się uśmiecha, więc musiałam właśnie rodzielić pracę na 2 części, czyli właśnie uśmiechniętą twarz Josepha i garnitur, i tę drugę część narysować trochę ze zdjęć, a trochę z wyobraźni. Ponoć udało się uzyskać przekonującą całość :)

A z innych, arcyciekawych rzeczy:
Już dwa razy z rzędu śniła mi się postać z książki, której nie czytałam, nie czytał jej nikt z moich znajomych i w zasadzie nic na ten temat nie wiem. Skąd w takim razie ta postać w mojej głowie? Wiele lat temu, kiedy jeszcze nie miałam internetu, LLP zgrywała mi na dyskietkach (bo jeszcze wtedy były popularne!) i płytach ciekawe, ładne obrazki. Wśród nich były i takie przedstawiające tę postać. Zadziwia mnie to, że przez wszystkie te lata nie tylko wygląd tej postaci utkwił mi w podświadomości, ale i jej imię, bo do imion zupełnie nie mam pamięci. Wczoraj sprawdziłam czy wygląd postaci z mojego snu bardzo odbiegał od oryginału i głównie nie zgadzała sie fryzura, bo Raistlin, bo o niego chodzi, powinien mieć długie włosy, a mnie uparcie, bo i ostatniej nocy, śni mi się z krótkimi. Widać mojemu mózgowi bardziej podoba się taka wersja ;D

Wreszcie miałam seminarium, na którym mogłam powiedzieć coś o moich okazach (dla wyjaśnienia: studiuję paleontologię i pracę magisterską "piszę" o rozgwiazdach z Zalasu). Poszło dobrze, dostałam dobrą recenzję od mojego byłego promotora, mało tego, okazało się, że nawet się czegoś z mojej prezentacji dowiedział! Cieszyłam się na to seminarium, że będę mogła ludziom poopowiadać trochę o rozgwiazdach, jak wyglądają ich płytki, bo tym głównie będę się zajmować, no a jak dostałam wreszcie moje okazy, to już w ogóle miałam zaciesz niesamowity. Zrobiłam kilka zdjęć, przejrzałam je trochę (okazy, nie zdjęcia XD) i pokusiłam się o pierwsze interpretacje płytek i, jak się okazuje, moje interpretacje były słuszne! Już nie mogę się doczekać takiej bardziej intensywnej pracy nad moimi płytkami i napisania magisterki :) Początkowo nie byłam zachwycona tym, że nie będę pisać o liliowcach, a o rozgwiazdach, ale teraz już wręcz się tym cieszę ^^ Choć liliowce nadal mnie fascynują, podobnie jak reszta szkarłupni :)

To tyle spamu o rozgwiazdach i moich pokręconych snach, spadam rysować nagrodę konkursową.


Komisz in progress


13 maja 2012 (niedziela)
godz. 21:13
nastrój: zmartwiony
kategoria: everyone
tagi: wip

Komisz, czyli commission, czyli w tym wypadku - zamówiony rysunek dla dziewczyny z deva (20$, jeśli kogoś to interesuje). In progress - praca w toku.
Kilka screenów z pracy nad bishami fantasy, aktualnie męczę się z jednym z naramienników.

Commission
Szkic

Commission
Twarz i początek włosów pana z lewej (+drobne poprawki)

Commission
Twarz w powiększeniu

Commission
Początek cieniowania ciuchów

Commission
Naramiennik i płaszcz. Ładniej wyglądają w powiększeniu ;)

Commission
Poprawione włosy, dorobiony kaptur, kawałek płaszcza i użeram się z drugim naramiennikiem  >.<

Na razie tyle, niestety. Może uda mi się dziś skończyć cieniowanie pierwszego pana.

PS. Szukam jakieś działające szkic/artblogi na mylogu. Kilka znam, ale mało ich. Ktoś poleca jakieś fajne?


100.000 + z0.0 = <3


12 maja 2012 (sobota)
godz. 18:57
nastrój: pełen pomysłów
kategoria: everyone

Przez cały wczorajszy dzień czułam się strasznie, bo odłączono mnie od zasilania. Tzn mnie od laptopa, a jego od zasilania XD Zepsuł się zasilacz, więc w ramach oszczędzania baterii musiałam się zająć innymi rzeczami.

Udało mi się np. dojechać do końca "Stu Tysięcy Królestw".


I hm, nie była to aż tak fajna książka, jak się spodziewałam. Nie ukrywam, że były ciekawe wątki a rozwiązywanie wraz z bohaterką zagadek i tajemnic, coraz to kolejnych, było wciągające. I chociaż nie jestem osobą, która łapie się na pierwszego lepszego bisha, to Nahadotha mimo wszystko polubiłam w zasadzie od razu. Choć to może kwestia tego, że lubię bogów chaosu X) Ale hm. Książka nie miała tego "czegoś". Nie żałuję, że ją przeczytałam, ale nie sądzę, żebym do niej wróciła. Czasami wracam do książek, które mi się podobały średnio na jeża, ale do tej raczej nie. I w sumie nie chce mi się czytać kontynuacji. Raczej zobaczę czy podoba mi się steampunkowa seria Gail Carriger.

Kolejna rzecz za którą się wzięłam w wyniku braku zasilacza i inspirującej wycieczki do zoo, było naszkicowanie kolejnych stron Równania, dzięki którym przypomniało mi się, że uwielbiam Mię i dowiesziałam się, że Matta też uwielbiam. Muszę fajnie tę postać poprowadzić, bo jest ulubieńcem mojego księcia. Mam wrażenie, że jego historia, tzn Matta, jest tak urocza, że nie da się jej skopać, chyba że źle narysuję, ale znając moje możliwości... No nic, muszę się postarać ^_^

equation preview



[Notka prywatna lub tylko dla zalogowanych]

Szkicowanie twarzy - część 2.


6 maja 2012 (niedziela)
godz. 09:52
nastrój: przerażony
kategoria: everyone

Pfff, nie mogłam znaleźć pliku z tutorialem, ale here I am, z drugą częścią :)
Dla przypomnienia, obecny stan rysunku poniżej, a link do poprzedniej części TUTAJ.



Czas na uszy. Mogą być bardziej odstające lub mniej.



Ale zawsze górna granica ucha jest gdzieś pomiędzy okiem a brwią (maksymalnie na wysokości brwi), a dolna w okolicy szczęki. Jeśli chodzi o budowę ucha, to jest ona bardzo różna, po uszach wręcz podobno można poznać spokrewnionych ze sobą ludzi, bo ich, tzn. uszu, wygląd jest dziedziczny. Ale oczywiście są pewne stałe elementy występujące u każdego. Nie znam nazw oficjalnych, anatomicznych, więc postaram się te elementy nazwać/opisać tak, żeby było wiadomo, o co chodzi.

1. Podwinięcie wzdłuż krawędzi ucha.
2. Duże zagłębienie w którego dolnej części znajduje się wlot do przewodu słuchowego.
3. Grzbiet, czyli podłużna wypukłość z chrząstki
4. Mała wypukłość trochę przykrywająca duże zagłębienie.
(Oczywiście jest jeszcze płatek, czyli miejsce w którym najczęściej znajdują się kolczyki, ale nie każdy ten płatek ma i może mieć bardzo różne kształty, a jeśli chodzi o rysunek, to zapewne płatek, jego kształt lub brak, to kwestia gustu)

Czyli dostajemy po szkicowym wycieniowaniu coś takiego:



Ale takiego ucha będziemy potrzebować raczej jeśli ma być bardziej odstające lub pod innym kątem. W przypadku ucha mniej odstającego widać tylko niewielki fragment:



Na dodatek często zasłonięty włosami.

A propos włosów. Jak je rysować?
Najpierw warto zadecydować jaki ma być przedziałek. U kobiet najczęściej jest podłużny, a u mężczyzn w postaci punktu, choć nie jest to oczywiście stała zasada, bo poza tym, że u obu płci włosy układają się trochę inaczej, to wiele zależy od fryzury.
W każdym razie kiedy rysujemy przedziałek należy zastanowić się, czy fryzura ma być bardziej, czy mniej realistyczna, bo nie każdy przedziałek da się bez trudu uzyskać. Kolejna rzecz, o której trzeba pamiętać to linia włosów i ich, tj. włosów, objętość.
Kiedy już się przedziałek wybierze (można go zaznaczyć linią albo krzyżykiem, ale jeśli to ołówek to lekko, żeby potem bez problemu można to było zetrzeć) można rysować włosy z uwzględnieniem faktu, że włosy rozchodzą się właśnie od tego miejsca.

Niżej 6 przykładowych fryzur, 3 pierwsze z przedziałkiem w formie linii, 3 ostatnie - z przedziałkiem w formie punktu. (dorobiłam też szyję, mam nadzieję, że nikt nie ma pretensji ^^")







Co do fryzur mangowych - oczywiście dają dużo więcej możliwości jako że nie zawsze słuchają się grawitacji, szczęsto są to formy mocno uproszczone (choćby włosy Naruto), albo posiadają wiele przedziałków co mnie wnerwia. Ja ze swojej strony polecam metodę prób i błędów przy rysowaniu nie tylko twarzy i fryzur, ale w ogóle.
I cóż, jeśli chodzi o twarz widzianą z przodu w fazie szkicu to chyba tyle. Jak widzicie twarz, którą ja tu narysowałam, jest w zasadzie unisex, choć bardziej przypomina chłopca. Jednak dziewczyny nie zawsze są ultrakobiece, a chłopcy ultramęscy. Rysy i tak potem modeluje się podczas cieniowania, więc można wiele zmienić. Dodatkowo nie widać tu reszty ciała, która by od razu mówiła widzowi, nawet oglądającemy tylko szkic, jakiej płci jest postać. I hm, w następnym odcinku, który, mam nadzieję, zamieszczę w mniejszym odstępie czasu niż ten był od poprzedniego, pomówię trochę o cieniowaniu. Chyba że mam coś jeszcze powtórzyć albo o czymś zapomniałam.

Um, mam nadzieję, że komuś to pomogło ^^"


Uzupełnienie


5 maja 2012 (sobota)
godz. 20:51
nastrój: zmęczony
kategoria: everyone

Jak to jest, że za każdym razem, kiedy dodaję notkę od "powrotu" mojego, zawsze o czymś zapominam? To chyba starość i skleroza dają o sobie znać.

W pierwszej notce chciałam napisać o tym, że stęskniłam się za pisaniem tu, czytaniem waszych komentarzy i notek i że nawet nie zdawałam sobie sprawy jak mi tego brakowało. Ale zapomniałam też jak wkurzające jest czekanie aż obrazek raczy mi się wrzucić na Photobucketa... lub nie. Zależnie od jego nastroju. Niemniej Majlożka lubię i, kurczę, jak mogłam tu nie pisać tak długo?!

W drugiej miałam chociaż wspomnieć o książkach, które czytam, mianowicie skończyłam Trylogię Zdrajcy, czyli Kontynuację Trylogii Czarnego Maga, którą pokochałam. Niestety Trylogia Zdrajcy aż tak już mi się nie podoba, ale i tak nie mogę się doczekać aż wyjdzie 3ci tom i będę mogła się dowiedzieć jak to wszystko się skończyło. Teraz czytam Sto Tysięcy Królestw i wydaje się to całkiem fajne, jak na razie jest mnóstwo niewyjaśnionych tajemnic, ale zapowiada się ciekawie. Co zabawne - zazwyczaj kiedy chodzę do Empiku kupić sobie "jakieś fantasy", kończy się to kompletnym ogłupieniem, zmęczeniem i zniechęceniem, dlatego tym razem postanowiłam się wycwanić i przejrzeć ofertę Empikową i, ekhem, na dobry początek zapoznać się z Ebookami. Wypisałam sobie więc tytuły, które mogłyby mnie zainteresować, a potem zajrzałam na stronę Trudi Canavan, żeby sprawdzić czy jest tam dokładniejsza informacja odnośnie 3ciego tomu Trylogii Zdrajcy. I zabawne jest to, że znalazłam tam listę polecanych przez nią książek, która w części pokrywała się z wypisanymi przeze mnie tytułami :) Wniosek - mamy podobny gust x) (Sto Tysięcy Królestw jest właśnie książką z jej listy).

W poprzedniej notce z kolei kompletnie zapomniałam napisać o moim i mojego kochanego T. małym zakładzie. Założyliśmy się o przekonanie o charakter E., czyli mojej bratanicy. Chodzi o to, czy za 20 lat będzie, jak twierdzę ja, dziewczęca i popularna wśród chłopców, czy raczej, jak uważa T., będzie chłopczycą. Obiecałam mu, że o tym napiszę, to może nie zapomnimy, a więc niniejszym to czynię :)

Dziś. Dzisiaj mój książę zabrał mnie do pałacu, jak na księcia przystało. A dokładniej pojechaliśmy ze znajomymi na wycieczkę do Nieborowa, pospacerowaliśmy po parku a LW z ukochanym zwiedziła tamtejszy pałacyk :) Było sympatycznie raczej. Szkoda tylko że większość spaceru była w mniej więcej takim nastroju:

spacer
A zamówiony szkic w zasadzie już chyba skończyłam, ale nie będę go po raz kolejny wrzucać ^^"


Rain


4 maja 2012 (piątek)
godz. 20:10
nastrój: rozbawiony
kategoria: everyone
tagi: życie szkic

Pogoda się zepsuła, mój luby pojechał na grilla do znajomych, kolejne komisze na głowie, nie wspominając o nauce... Ale nie jest aż tak źle jak by się mogło wydawać. Spędziłam przyjemne 2 dni z narzeczonym a także odwiedził nas mój brat z rodziną i miałam okazję zaobserwować jak rozwija się moja 2,5 miesięczna bratanica :)
BTW, mamy małe zmiany w fandomach. Cierpiąca LW z łamiącym się sercem szukała sobie jakiejś ciekawej mangi, która przynajmniej miałaby szansę zastąpić w jej sercu Pandora Hearts i... chwilowo kompletnie się wciągnęła w Immortal Rain. Wprawdzie ta historia jest już ukończona, ale mnie to (póki co) nie przeszkadza absolutnie się nad postaciami roztkliwiać. Sceny, które na przemian do łez śmieszą i wzruszają, bish z dobrym sercem i małolata. Me gusta! XD
A szkicu komiszowego jeszcze nie skończyłam, ze względu na moje pseudosocjalizowanie się z rodziną. W tym momencie wygląda tak:

panna z mieczem

PS. Nie mogę się doczekać jak dostanę autorski egzemplarz zeszytów komiksowych z moim "arcydziełem" XD ♥♥♥
PS2. Pfff, oglądam 2gą część Zmierzchu, żeby się pośmiać ;D


Sprostowanie i zbroje


1 maja 2012 (wtorek)
godz. 15:04
nastrój: zakochany
kategoria: everyone
tagi: szkic

Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale w ostatniej notce napisałam bzdurę. Równania mam obecnie nie 8, a 11 stron XD Niby to tylko 3 strony różnicy, ale to jednocześnie różnica ok 2 dni pracy, więc z drugiej strony to nie tak mało! Niestety nie rysuję tak szybko jak chociażby LittleLadyPunk. No ale ona ma dużo większą wprawę. Swoją drogą, a propos komiksów, chodzi mi po głowie doujin do Fire Emblem, najprawdopodobniej krótki, na którego pomysł urodził się podczas rysowania z Kyuubi na iScribble ♥ Nikt z was raczej nie zna FireEmblem, a nawet jeśli, to raczej nie części na GBA, ale jeśli kogoś interesuje, to tematyka, o ile się za to wezmę, będzie dotyczyła relacji Rath x Lyn x Hector. Kiedy spróbowałam rysować zbroje po raz pierwszy, bardzo mi się to spodobało i absolutnie przestało przerażać. Dlatego szkicowy komisz, nad którym pracuję rysuje się bardzo przyjemnie, szczególnie właśnie zbroję X)

haru komisz


Tejk ker


30 kwietnia 2012 (poniedziałek)
godz. 11:02
nastrój: śpiący
kategoria: everyone

Hm, znalazłam starą listę rzeczy, które powinnam robić, żeby się lepiej czuć. jedną z nich jest pisanie przez 15 minut. Dobrze się składa, bo i tak miałam ochotę dodać nową notkę.
Więc może na początek, bo zakładam że nieliczni dobrną do końca, chciałabym na mylogu serdecznie przywitać LLP :) Tak, TĄ LLP :D Możemy jak Gryfoni krzyczeć "Mamy LLP! Mamy LLP!" ♥
Profil | blog | deviantArt | Facebook

Czytaj dalej...


Nadrabianie zaległości


11 marca 2012 (niedziela)
godz. 16:30
nastrój: headache
kategoria: everyone

Ostatnia notka była w styczniu, nie licząc oczywiście ostatniej, więc hm, pomyślmy co u mnie się działo od tamtego czasu.

Sesja i sezon przedsesyjny. Masakrycznie ciężki, ale, ku mojemu zaskoczeniu wszystko pozaliczane. Bez piątek wprawdzie, ale wszystko do przodu i jestem z siebie dumna ♥

Rysowanie i fandomy. Incepcja i JGL znany także jako Joseph Gordon-Levitt *_* Duuuża faza, która spowodowała, że dostałam jedno z większych wyróżnień na deviantArcie - Daily Deviation.


JGL #1 JGL #2 JGL #3 + DD



Jay i Alice Kapelusznika chyba już pokazywałam, ale pracą, która dodała mi pewności siebie, jeśli chodzi o rysowanie, był kolejny, mocno niedoskonały wprawdzie, ale lubiany przez mnie, rysunek z Jayem i małą Alice.

Inu x Boku SS. Manga i anime. Przekochane i przezabawne.  Tu nie mam za dużo prac. Kilka brzydkich szkiców i 4 głupie avatary dla ludzi z deva. Obiecuję, że jak coś narysuję, coś porządnego, to się podzielę :) A jak ktoś chce NATYCHMIAST, to w poprzedniej notce jest chibik z tą postacią ;)

Ken Watanabe. Ken WatanabeZawsze go lubiłam. Od kiedy zobaczyłam Wyznania Gejszy - nawet bardzo. Kilka dni temu w telewizji nadawali Ostatniego Mohikanina Samuraja i znowu podłapałam fazę. I nie, WCALE nie było fangasmów ;> W każdym razie korzystając z okazji załapania tej fazy, pozwoliłam sobie pana Watanabe narysować :) Kilka screenów z procesu rysowania tutaj -> LINK, a niżej miniatura z linkiem do devianta, a jak ktoś woli tumblra, to proszę.

Poza tym w miedzyczasie udało mi się zdobyś zamówienie na okładkę książki od użytkowniczki myloga z resztą (snowxblood) oraz kilka innych komiszy i kiribanów.

elfka w ogrodzie @ TumblrPróbowałam też skończyć rysunek który jakimś cudem został zainspirowany obecnością mojego T., ale chyba za długo nad tym siedziałam i zwyczajnie straciłam serce do tej pracy. Nie wiem czy ją skończę. Jest kilka rzeczy, które mi się nie podobają, ale nie chcie mi się ich poprawiać. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.
no i hm, z rysowniczych moich rzeczy to w zasadzie wszytko.

Blog. Jak zauważyliście postanowiłam tu wrócić i nawet już utworzyłam podstrony, na których zamierzam umieścić galerię, linki i inne rzeczy. Mam już pewną koncepcję, ale muszę jeszcze kilka rzeczy przemyśleć.
No i jak obiecałam w najbliższym czasie postaram się zrobić drugą część styczniowego tutoriala, Jeszcze nie wiem co tam będzie dokładnie. Tzn czy uda mi się dokładnie opowiedzieć o włosach, a o to często są prośby ^^"

Życie. Tu - duża zmiana. Nie pamiętam, czy już pisałam, że w wakacje prawdopodobnie przeprowadzę się do Warszawy i zamieszkam z moim T. Ale o tym już wiedziałam od dłuższego czasu, natomiast newsem jest to, że ten mój T., to już nie mój chłopak. Teraz to mój narzeczony :D I jak początkowo to do mnie nie docierało, tak teraz się cieszę, bardzo się cieszę. Tak, jestem szczęśliwa. Kocham go. Teraz też to bardziej do mnie dociera :)

Chrumk, chrumk. I chyba tyle ^^" najprawdopodobniej teraz znowu zniknę na kilka dni, ale mam nadzieję, że jak wrócę, to już z tutorialem ^__^


(i)Szablon jest dostosowany do najnowszej wersji Firefoxa. Get Firefox: www.firefox.pl Layout: design & coding Lady Werewolf | background: Lady Werewolf at ColourLovers | tylko na potrzeby tego bloga